Co jest największym zagrożeniem dla naszego układu odpornościowego?

Układ odpornościowy, a higiena i kontakt z patogenami. Które elementy mają największy wpływ na układ odpornościowy. [ HUDP ]

Co tak naprawdę jest najważniejsze dla naszego układu odpornościowego?

Poniżej kilka cytatów z rozmaitych artykułów popularnonaukowych omawiających różne badania nad higieną oraz mój komentarzach na temat tego co ważne dla układu odpornościowego czyli HUDP 😉

W skrócie: Czym bardziej różnorodny kontakt z patogenami, czym więcej infekcji(nawet tych skąpobjawowych, poronnych praktycznie niedostrzegalnych) tym mniej, mało powiedziane: dużo mniej wszelkich chorób atopowych i raka. Tu warto zaznaczyć, że chodzi także infekcje patogenami, które wywołują choroby przeciwko którym są szczepienia…

Okazuje się, że mieszkanie z karaluchami i myszami jest b. dobrym miejscem do wychowywania najmłodszych pociech:
„dzieci rzadziej chorują na astmę i alergię, ponieważ mają kontakt z mikroorganizmami [..]Sterylne domy nie służą dzieciom, które nie ukończyły roku życia. Maluchy, które mają kontakt z sierścią i domowymi bakteriami są mniej narażone astmę i alergię – donosi Journal of Allergy and Clinical Immunology.
[..]
Wiadomo od dawna, że dzieci wychowywane na farmach rzadziej chorują na astmę i alergię, ponieważ mają kontakt z mikroorganizmami znajdującymi się w glebie, które je uodparniają. [..]
W przypadku dzieci przed pierwszym rokiem życia brud i zarazki nie tylko nie stwarzają ryzyka alergii, astmy i chorób układu oddechowego, ale wręcz im zapobiegają. [..]

Alergeny wytwarzane przez zwierzęta domowe, a nawet gryzonie i karaluchy są dla dzieci do pierwszego roku życia czymś w rodzaju „szczepionki”, która wzmacnia system odpornościowy – wynika z badania.
[..]
Badanie przeprowadzono na 467 noworodkach, zamieszkujących Baltimore, Boston, Nowy Jork i St. Louis.
http://pulsmedycyny.pl/3725401,84496,brud-i-zarazki-sa

„Okazało się, że im większe narażenie na działanie toksyn pochodzących z bakterii,im dłuższa praca w trudnych warunkach, tym rzadziej zdarza się rak płuc, ale też na nowotwory piersi, wątroby, żołądka i trzustki.
[..]
Rzadziej chorują na cukrzycę typu 1, bo dorastają w zdecydowanie mniej higienicznych warunkach

[..] karelskie dzieci częściej stykają się z takimi chorobotwórczymi mikrobami jak wirus zapalenia wątroby typu A, bakteria Helicobacter pylori żyjąca w przewodzie pokarmowym czy pierwotniak Toxoplasma gondii. Jednak na wywoływane przez nie schorzenia wcale nie zapadają częściej, niż wynosi średnia europejska.”

http://nauka.newsweek.pl/pochwala-brudu-newsweek-pl,artykuly,286771,1.html

„U dzieci w USA częstotliwość uczulenia na orzechy ziemne i orzechy pozyskane z drzew wzrosła między 1997 a 2008 ponad trzykrotnie – z 0,6% do 2,1%”. Obraz ten koreluje ze wzrastającą sterylnością życia wskutek wprowadzenia do powszechnego użycia antybakteryjnych środków czystości, antybiotyków i szczepionek
Scott H. Sicherer, Anne Muñoz-Furlong, James H. Godbold, Hugh A. Sampson. US prevalence of self-reported peanut, tree nut, and sesame allergy: 11-year follow-up. „The Journal of allergy and clinical immunology”. 125 (6). s. 1322-1326. DOI: 10.1016/j.jaci.2010.03.029. http://dx.doi.org/10.1016/j.jaci.2010.03.029 http://pl.wikipedia.org/wiki/Alergia

Pół wieku temu wprowadzono do składu szczepionek jako adiuwant olej z powszechnie uprawianych w USA orzeszków ziemnych: „Z danych dostępnych w USA wynika, że pomiędzy latami 1992-95 liczba ciężkich reakcji anafilaktycznych dla dzieci poniżej 5 roku życia podwoiła się, miliony ludzi więcej cierpi na tak silne rodzaje alergii.”
https://www.facebook.com/szczepienie/posts/1588941684651070

Rozpowszechnienie alergii jest wynikiem cywilizacyjnego ograniczenia ekspozycji na drobnoustroje i toksyny występujące w naturze (infekcje, pasożyty itd)”
[..]
„Podkreśla się ochronny wpływ wielu czynników infekcyjnych na występowanie alergii. Protekcyjny wpływ wykazano jednoznacznie w przypadku zakażenia wirusemodry, WZW B oraz mikroorganizmów (np. prątki gruźlicy) zwiększających wielkość subpopulacji limfocytów Th1″

http://szczepienie.blogspot.com/2015/04/szczepienie-alergie-czyli-czy-o.html

Teoria „higieniczna” rozwoju alergii
W ciągu ostatnich dwudziestu lat zaobserwowano istotny wzrost częstości zachorowań na choroby alergiczne: astmę oskrzelową, atopowe zapalenie skóry oraz alergiczny nieżyt nosa (1, 2). Odnotowany wzrost nie wynikał, jak próbowano sugerować, wyłącznie z poprawy metod diagnostyki lub zmiany kryteriów rozpoznawania analizowanych chorób
[..] Układ immunologiczny noworodka charakteryzuje się więc przewagą funkcjonalną limfocytów Th2. Po urodzeniu kontakt z drobnoustrojami zapewnia stymulację limfocytów Th1 i wytworzenie stanu równowagi między ich aktywacją a aktywacją subpopulacji Th2. Ochronny wpływ zakażeń na rozwój alergii wiąże się z tą właśnie stymulacją.Ograniczenie lub brak ekspozycji na czynniki infekcyjne wskutek nadmiernie sterylnych warunków życia, jałowej żywności sprzyja przetrwaniu fenotypu Th2. Jednak w świetle aktualnej wiedzy wydaje się, że ostateczna równowaga zależy od wielu czynników: typu drobnoustroju, masywności zakażenia, wieku i stanu immunologicznego organizmu, współdziałania czynników genetycznych i środowiskowych.

http://www.czytelniamedyczna.pl/2314,teoria-higieniczna-rozwoju-alergii.html

„W roku 1996 Shakeen i wsp. (23) opublikowali wyniki analizy częstości występowania chorób alergicznych u dzieci, które przebyły zakażenie wirusem odry. Odsetek ten był niższy niż w grupie, która była poddana szczepieniom ochronnym. Autorzy wysunęli koncepcję, że naturalne zachorowanie hamuje rozwój alergii, choć nie można wykluczyć, że sztuczna immunizacja sprzyja alergizacji. W ramach dyskusji nad wynikami tych badań sugerowano, że ciężkie, śmiertelne zakażenia występują głównie u dzieci z atopią o słabiej wyrażonej odpowiedzi Th1 i ich selekcja spowodowała zaniżenie odsetka alergików po epidemii (24).”
Shaheen S.O. et al.: Measles and atopy in Guinea Bissau. Lancet, 1996, 347, 1792-1796.
Campbell D.E., Kemp A.S.: Measles and atopy in African children (letter). Lancet, 1996, 348:825.
http://www.czytelniamedyczna.pl/2314,teoria-higieniczna-rozwoju-alergii.html

„Badacze z Northwestern University odkryli, że im więcej patogenów było w otoczeniu dziecka do ukończenia przez nie drugiego roku życia, tym mniej białka CPR występuje w ich krwi, gdy osiągają 20 lat. Każdy przypadek biegunki w młodym wieku zmniejsza szanse na późniejsze podwyższone stężenie CPR o 11 proc., zaś każde dwa miesiące, jakie malec spędzi w otoczeniu pełnym zwierząt, obniżają możliwość wystąpienia dużej ilości CPR we krwi o 13 proc. Jeśli zaś dziecko przyszło na świat w czasie pylistej i „najbrudniejszej” na Filipinach pory suchej, ryzyko, że w młodości będzie miało podwyższone stężenie markera stanów zapalnych spadało nawet o jedną trzecią.
Kierujący amerykańskimi badaniami prof. Tom McDade uważa, że wczesny kontakt z mikrobami może zmniejszyć ryzyko wystąpienia chronicznych stanów zapalnych w dorosłym życiu, a w konsekwencji – zapadnięcia na poważne choroby. – Wyniki naszych badań wskazują, że tzw. hipoteza higieny dotyczy znacznie większj grupy schorzeń, niż tylko alergie – mówi prof. McDade.”

„Niezwykle istotnym zjawiskiem w procesie kształtowania się odpowiedzi immunologicznej w klasie IgA jest ponadto właściwa i efektywna naturalna stymulacja układu odpornościowego. Od dawna znane jest znaczenie właściwego rozwoju naturalnej mikroflory organizmu w zapobieganiu chorób atopowych oraz związanej z tym hipotezy higieny. Odpowiednia stymulacja układu immunologicznego we wczesnym dzieciństwie, za co w znacznej mierze odpowiada właściwie ukształtowana mikroflora jelitowa, decyduje o utrzymaniu swoistej równowagi między odpowiedzią humoralną i komórkową, ograniczając rozwój procesów zapalnych i atopii oraz wzmacniając syntezę IgA w błonach śluzowych. Zwiększone stężenie sIgA, wiążąc antygeny na powierzchni śluzówek, ogranicza dalsze przenikanie potencjalnie alergennych cząstek w głąb organizmu, zapobiegając m.in. rozwojowi reakcji alergicznych.
Czyżewska-Buczyńska A. i wsp., IgA istotny element układu odporności– wybrane zagadnienia. Postepy Hig Med Dosw., 2007; 61: 38-47
http://www.phmd.pl/fulltxthtml.php?ICID=849233

„Dane statystyczne pokazują wyraźny spadek występowania oraz fatalnych skutków wielu chorób zakaźnych, w ciągu ostatniego stulecia. Jednorodność tego spadku sugeruje działanie jakiegoś poważnego czynnika poprawy naturalnej odporności, w porównaniu z którym nasze sztuczne środki kontroli odegrały niewielką lub uzupełniającą rolę. Istnienie tego czynnika zostało uznane przez epidemiologów, ale jeszcze jego nie określono.”
Autor stawia hipotezę, że niektóre poważne zmiany trendu żywienia są najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem. Widzi znacznie zwiększone spożycie owoców cytrusowych i innych owoców bogatych w witaminę C, jako potencjalny czynnik niezidentyfikowany.
Badanie z roku 1951- ” Profilaktyka i leczenie chorób infekcyjnych witaminą C.”
http://www.seanet.com/~alexs/ascorbate/195x/mccormick-wj-arch_pediatrics-1951-v68-n1-p1.htm

Sądzę, że nie należy też przesadzać, ponieważ patogeny w dużych ilościach nie uczą lepiej organizmu, a jedynie go zbędnie obciążają. Dziecko wolniej się rozwija, wolniej rośnie – efekt obserwowany w biednych krajach gdzie dzieci bywają ciągle narażone na duże ilości bakterii (problem z czystą wodą, bakterie kałowe itd.).

W skrócie higiena do pewnego stopnia tak, ale raczej z powodów estetycznych. Bez odkażania, detergenty od święta, a dziecko powinno wkładać do buzi praktycznie wszystko na co ma ochotę (o ile to nie trucizny, chemia etc). Dodałbym, że w miejscach obcych, ryzykownych lepiej uważać nie sądzę aby był sens wpuszczać do swojego organizmu różne egzotyczne dla nas patogeny (szczególnie miejsca publiczne, dalekie wyjazdy), natomiast w domu można lizać wszystko bo to nasza flora i tak jesteśmy na nią skazani. Zwłaszcza w sytuacjach gdy nie możemy pozwolić sobie na zachorowanie warto po prostu izolować się od patogenów. Więcej o tymhttps://www.facebook.com/szczepienie/posts/1582694438609128?pnref=story

Oczywiście trening układu odpornościowego to tylko jeden z elementów. Każdy z nich jest kluczowy. Wyróżniłbym przy dość dużej ogólności następujące czynniki warunkujące zachowanie zdrowia – w skrócie HUDP (nie mylić z HWDP;) czyli:

H – Hartowanie i trening układu odpornościowego (kontakt z różnorodnymi patogenami – b. umiarkowana higiena „częste mycie skraca życie”, hartowanie temperaturą – unikanie przegrzewania, przyzwyczajenie błon śluzowych aby nie obkurczały się tak bardzo w wyniku oziębienia sprawi, że pozostaną ukrwione i bariera dla patogenów nadal będzie silna – wtedy możemy zapomnieć o słowie „przeziębienie”, chodzenie na boso itd… ) Przechorowania to plus dla organizmu, nie obniżanie gorączki (nie z każdej zrobi się 42…;) gdy nie ma innych niepokojących objawów, poza skrajnymi sytuacjami.
O tym jak bardzo jest ważne przypomina epidemia polio w USA: „Fakt, że polio zaatakowało USA, najkrócej da się wyjaśnić nadmiarem higieny. Im jakiś kraj był biedniejszy, tym miał gorszą higienę, ale dzięki temu organizmy ludzi, stykając się stale z różnymi wirusami, uczyły się z nimi walczyć – rozwijały przeciwciała niedopuszczające do rozwoju choroby” dlatego też polio było w tym czasie chorobą bogatych, postępowych… (wtedy zaczęła się mania z walką z bakteriami)
http://wyborcza.pl/alehistoria/1,131733,13486083,Polio_choroba_bogatych.html
Więcej informacji na temat polio: https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/802059433174884/

U – Unikanie świństw, trucizn, zbędnej chemii (szczególnie w środkach czystości, tym co nas otacza np. http://m.interia.pl/fakty/news,nId,896044 ), ryzykownych zachowań (w tym także zbędnych interwencji medycznych, zbędnych lekarstw nawet paracetamol czy ibuprofen może zaszkodzić, a także np. większości szczepień patrz http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html jak również zaniedbań zdrowotnych (nieleczone zęby, zatruwające organizm kanały etc.), zanieczyszczonego środowiska życia, smogu, KP zamiast MM, ważny jest kontakt z naturą, zwierzętami, patogenami, alergenami patrz hartowanie)
To także unikanie zbędnych lekartstw, w szczególnośći antybiotyków oraz niektórych szczepień. Oczywiście nie dotyczy to kazdej sytuacji bo czasem to konieczność. Jednak warto zważyć wszelkie za i przeciw i dokonać indywidualnej kalkulacji ryzyka naszych działań http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html

Okazuje się, że generalnie wszelka ingerencja we florę bakteryjną i wirusową naszego organizmu (antybiotyki / szczepienia) jest niezwykle ryzykowna i prawie zawsze ma swoje konsekwencje. Czasem może kończyć się bardzo źle… czasem też wygląda, że jest ok ale na negatywne efekty czasem trzeba czekać wiele lat… Temat rzeka więcej:
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepionka-przeciwko-pneumokokom-jaki.html

D – Dobra dieta, lepszej jakości składniki, różnorodna (sprawa raczej indywidualna – bo wierzę w zasadę BLW nie tylko dla dzieci, czyli z zachowaniem innych opisanych tutaj zasad jemy to na co mamy w danym momencie ochotę, najważniejsze w diecie to unikanie świństw (ale nie bez wyjątków), stawianie na jedzenie tego co pewne i zdrowe, w odpowiednich ilościach [ http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33354/warzywa_owoce_infografika.jpeg ] – obecnie jest to pewna filozofia aby zdobyć dobrej jakości jedzenie, oczywiście dla niemowląt KP zamiast MM.  Dobra dieta to czynnik warunkujący możliwość hartowania, bo tylko dobrze odżywiony organizm może być trenowany) Nie polecałbym jednak suplementów  https://www.facebook.com/szczepienie/posts/1586090748269497
Suplementy częto nie działająhttps://www.facebook.com/szczepienie/posts/1566737673538138

P – Psychika, pozytywne nastawienie, poukładane w głowie, możliwie bezstresowe życie bez długotrwałych nierozwiązalnych problemów, pełne atencji bliskich i miłości. Jest to często niedoceniany ale równie ważny czynnik mający kolosalny wpływ na zdrowie, rozwój jak każdy inny. Niektórzy twierdzą, że najważniejszy. Jest wiele przykładów ludzi, którym brakowało b. wiele, ale nie zabrakło pozytywnego nastawienia, silnej woli dzięki której przetrwali.
Warto zaznaczyć, że intuicyjne kopiowanie wzorców wychowawczych jeśli nie byliśmy wychowywani w duchu RB nie zawsze bywa dobre, a czasem b. złe jeśli rodzice pochodzą z rodzin z patologiami.

Przykład:
„Rene Spitz porównał wychowywanie dzieci w czystym i schludnym przytułku, w którym pracowały wykwalifikowane pielęgniarki z więziennym żłobkiem, w którym warunki były znacznie gorsze, ale gdzie dzieci miały swobodny kontakt z matkami. W ciągu dwóch pierwszych lat życia umarła jedna trzecia dzieci z przytułku i żadne dziecko z więziennego żłobka. Na trzydzieści dzieci z przytułku tylko jedno rozwijało się prawidłowo – to, które pielęgniarki uznały za ładne – ponieważ brały je na ręce, dotykały i głaskały.”
http://zdrowie.wp.pl/zdrowie/metody-naturalne/art93,przytulanie-dla-zdrowia.html
https://blogblizej.wordpress.com/2012/01/03/milosnik-psychologiczny-o-zwiazkach-od-psychologicznej-kuchni/

Czy warto natomiast się specjalnie suplementować? W moim przekonaniu nie. To dość typowa Polska moda na łykanie suplementów. Wystarczy dobra dieta. Zwłaszcza, że spora część suplementów może nie dawać żadnych korzyści, a nawet szkodzić wg. wielu badań (chodziło głównie o tabletkowe sztuczne witaminy etc.)https://www.facebook.com/szczepienie/posts/1566737673538138
Jedynie w zimie można pomyśleć o tranie dobrej jakości (np. kirkman) zadbać o stosowne dawki witaminy D. Natomiast w diecie można zawrzeć spożywanie wg. uznania, smaku, nic na siłę: czosnku, cebuli, pyłku pszczelego, kurkumy, a przede wszystkim warzyw, owoców zawierających witaminy, zwłaszcza witaminę c.

Effects of early-life exposure to allergens and bacteria on recurrent wheeze and atopy in urban children. Lynch, Susan V. et al. Journal of Allergy and Clinical Immunology , Volume 134 , Issue 3
http://www.jacionline.org/article/S0091-6749%2814%2900593-4/abstract

Nie od dziś wiadomo o ścisłej interakcji między układami nerwowym, hormonalnym i immunologicznym (plus mikrobiota), jednak nasza podatność na czynniki stresowe jest bardzo indywidualna.
W badaniu wspominają o gwałtownych zmianach w stężeniu hormonów stresu zachodzących w wyniku stresu emocjonalnego i fizycznego
http://www.biomedcentral.com/1471-2180/14/180

Podobne w tematyce i polecam:
https://www.facebook.com/pages/Lekmed-Katarzyna-%C5%9Awi%C4%85tkowska/336484796507667
http://justpaste.it/ie81

Bakterie glebowe wspomagają uczenie, chronią przed depresją?
„Okazuje się, że bakterie glebowe poprawiające nastrój mogą też zwiększać zdolność mózgu do uczenia się nowych umiejętności czy strategii.

Mycobacterium vaccae to naturalna bakteria glebowa, którą ludzie trawią lub połykają, spędzając czas na dworze – opowiada Dorothy Matthews z The Sage Colleges. Wcześniejsze badania wykazały, że wstrzykiwanie myszom M. vaccae stymuluje wzrost pewnych neuronów w mózgu, co skutkuje zwiększonym wydzielaniem serotoniny i spadkiem niepokoju. W 2007 r. naukowcy z Uniwersyteckiego College’u Londyńskiego i Uniwersytetu Bristolskiego odkryli, że myszy potraktowane wspomnianymi bakteriami zaczynały się zachowywać jak po podaniu leków antydepresyjnych.

Ponieważ serotonina jest neuroprzekaźnikiem istotnym także dla uczenia, Matthews i Susan Jenks karmiły myszy laboratoryjne żywymi bakteriami i oceniały ich umiejętność nawigowania po labiryncie. Okazało się, że gryzonie karmione żywymi M. vaccae poruszały się po labiryncie 2-krotnie szybciej i słabiej demonstrowały zachowania lękowe niż myszy kontrolne.

Po trzech tygodniach przerwy przyszedł czas na ostateczny test. Zwierzęta eksperymentalne nadal pozostawały szybsze od kontrolnych, jednak różnica nie była istotna statystycznie. Oznacza to, że bakterie glebowe działają tylko przez pewien okres.

Wg głównej autorki badań, skoro M. vaccae wydają się odgrywać pewną rolę w uczeniu i kontrolowaniu lęku u ssaków, warto wziąć pod uwagę zajęcia szkolne związane z brudzeniem, np. lekcje biologiczne w ogródku, bo mogłoby to w znaczący sposób wspomóc wysiłki pedagogów i samych zainteresowanych, czyli dzieci.

Amerykanki zaprezentowały uzyskane rezultaty na 110. konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Mikrobiologicznego w San Diego.
http://kopalniawiedzy.pl/bakterie-glebowe-Mycobacterium-vaccae-serotonina-nastroj-uczenie-neurony-myszy-labirynt-Dorothy-Matthews-Susan-Jenks,10448

American Society for Microbiology. „Can bacteria make you smarter?.” ScienceDaily, 25 May 2010. www.sciencedaily.com/releases/2010/05/100524143416.htm

Matthews, D. M. & Jenks, S.M. (2010, May). Investigation of the effect of Mycobacterium vaccae on learning in mice: Can bacteria make you smarter? Poster presented at the ASM Conference, SanDiego, CA. Available at |
http://www.ustream.tv/recorded/7184442
https://www.facebook.com/mikrobiom/photos/np.1428842746939962.100006057616398/785854231525032/?type=1&ref=notif&notif_t=notify_me

Więcej na temat pozytywnego wpływu (czasem niezbędnego) pozornie groźnych patogenów na nasze zdrowie tutaj:
https://www.facebook.com/mikrobiom?fref=photo

Niektóre choroby wieku dziecięcego, przeciwko którym są szczepienia mają pozytywny wpływ na nasze zdrowie chroniąc przed znacznie groźniejszymi chorobami…

dr Martin Hirte: „Ospa wietrzna powoduje znaczne obniżenie ryzyka rozwinięcia się chorób o podłożu alergicznym, takich jak astma czy atopowe zapalenie skóry [Illi 2001, Silverberg 2009, 2010, 2011]. Przejście ospy wietrznej przyczynia się także do ochrony przed cukrzycą, nowotworami kości i mózgu [Wrensch 1997, Albonico 1998, ESPED 1998, Frenzel-Beyme 2004]. W wyniku kampanii powszechnych szczepień, zachorowania na świnkę, różyczkę i ospę przesunęły się na późniejszy wiek, co zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na stwardnienie rozsiane [Kesselring 1990, Bachmann 1999]. Regularny kontakt z wirusem ospy wietrznej chroni przed półpaścem w późniejszym wieku.”
http://www.biomedical.pl/aktualnosci/skutki-szczepienia-przeciw-ospie-wietrznej-9716.html

Z przechorowaniem odry stoi szereg wymiernych korzyści
Mniej alergii, mniej nowotworów, przypadków astmy itd. co zostało potwierdzone badaniami naukowymi. Zaznaczam, że nie jest to temat do końca poznany, jednak oparty na badaniach naukowych. Nie są to też „antyszczepionkowe bzdury” gdyż argumentem o pozytywnym wpływie kontaktu z np. żywym wirusem odry ze szczepionki posługują się jak najbardziej grupy propagujące szczepienia, szczycąc się badaniami dowodzącymi pozytywnego wpływu przy schorzeniach typu astma i alergie po szczepieniu MMR np.
http://www.forumpediatryczne.pl/forum/komentarze-do-szczepienie-przeciwko-odrze-zapobiega-rozwojowi-astmy-i-alergii/watek/921851/1.html

Trzeba też zaznaczyć, że to nie znaczy, że zawsze i wszędzie każdy powinien Odrę przechorować 😉 Bo wydaje się mieć ten cytat brzmienie proepidemicznie;). Faktem jest jednak, że są organizmy dla których odra może być wielkim zagrożeniem, szczególnie w okresach obniżonej odporności, czy nasilenia chorób przewlekłych itd. Dlatego zarówno szczepienie jak i chorowanie (niestety na to ostatnie raczej wpływ mamy niewielki) powinno być poprzedzone indywidualną kalkulacją ryzyka jak to opisuję tutaj: http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html

Warto też zapoznać się z podstawowymi informacjami na temat odry: https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/805575046156656/

Z pewnością jednak zdrowa osoba dobrze zdiagnozowana przejdzie odrę zdecydowanie łagodniej z mniejszą szansą na jakiekolwiek groźniejsza powikłania od np. osłabionej osoby, z przewlekłymi chorobami typu mukowiscydoza z grup ryzyka…

O ile choroby atopowe to jasna sprawa o tyle mniejsza zachorowalność na raka trochę zaskakuje. Okazuje się, że podczas leczenia raka pewne infekcje dają korzystny wpływ. Mamy epidemie raka, epidemie chorób neurologicznych u dzieci zwykle klasyfikowanych do spektrum autyzmu, być może nie jest to wina wyłącznie czegoś dodatkowego tzn. szczepień, zatrucia nimi, upośledzenia odporności… ale i braku… Powtarzam, że to hipoteza ale być może te choroby wieku dziecięcego co towarzyszyły ludzkości od milionów lat są m.in. po to aby trenować naszą odporność i chronić przed nie tylko chorobami atopowymi ale też rakiem. Oczywiście w przeszłości gdy ludzkość była ciemna i niedożywiona choroby te pełniły głównie funkcję zabijania najsłabszych dlatego obecnie widzimy je często jednoznacznie negatywnie, a być może mają pozytywny aspekt, przynajmniej niektóre.http://www.washingtonpost.com/blogs/wonkblog/wp/2012/06/22/how-we-die-in-one-chart/
 
Kontakt z żywym wirusem odry ma pozytywny wpływ i zapobiega rozwojowi astmy i alergiihttp://www.forumpediatryczne.pl/wiadomosc/szczepienie-przeciwko-odrze-zapobiega-rozwojowi-astmy-i-alergii/1507.html
Wirus szczepionkowy szczep Enders–Edmonston jest osłabiony, mniej zjadliwy być może jeden z zidentyfikowanych z ponad 20 naturalnych szczepów Odry wykazywałby jeszcze bardziej pozytywne działania. Pewnie się kiedyś dowiemy. Podejrzewam, że wkrótce terapie patogenami staną się normą, jak powoli staje się normą terapia poprzez np. probiotyki czyli umieszczanie w różnych częściach organizmu pozytywnie działającej na ludzi flory bakteryjnej. Podobnie powinni robić z florą wirusową.

„liczne badania potwierdziły związek pomiędzy szczepionkami a rakiem. Dzieci, które naturalnie zachorowały na odrę, są znacząco lepiej chronione przed różnorakimi postaciami raka w późniejszym życiu. Właściwie, naturalny wirus odry ma onkolityczne (antyrakowe) własności. Remisje nowotworów po infekcjach odry są dobrze udokumentowane w literaturze medycznej.”

Zmniejszone ryzyka rozwoju raka w późniejszym dzieciństwie czy w dorosłości w zamian za zmniejszone ryzyko zachorowania na odrę. Czy to się opłaca?

„Jak informuje pismo Journal of Clinical Oncology, wirusy opryszczki mogą być skuteczną bronią w walce z rakiem skóry.
Zadowalające wyniki dały eksperymenty z udziałem 436 osób w Kanadzie, RPA, USA i Wielkiej Brytanii. Wszyscy mieli raka skóry, którego nie można było operować. Testy wykazują, że niektórym pacjentom można przedłużyć życie wszczepiając właśnie genetycznie zmodyfikowane wirusy opryszczki, czyli wirusy herpes simplex.

Są wstrzykiwane do nowotworu, który ginie, a jednocześnie pobudzany jest układ odpornościowy. Komórki odpornościowe rozprzestrzeniają się po organizmie i zaczynają zabijać inne nowotwory – tłumaczył w BBC ekspert profesor Richard Marais.
Poprawę zaobserwowano u co czwartego pacjenta, całkowicie został wyleczony co dziesiąty. Naukowcy chcą teraz zrozumieć, dlaczego większość chorych nie zareagowała na leczenie. Mają też nadzieję, że wirusy będzie można stosować także w leczeniu raka płuc, jelita grubego czy trzustki.”
http://www.rynekzdrowia.pl/Badania-i-rozwoj/Badania-wirus-opryszczki-bronia-przeciwko-rakowi-skory,152028,11.html#.VWbI3zd4LjA.facebook

„Kilka badań potwierdzających naukowy związek między szczepionkami a rakiem:

  • Albonico i inni odkryli, że dorośli są znacznie bardziej chronieni przed nie-piersiowymi rakami: genitaliów, prostaty, gastrycznych, skóry, płuc, uszno-nosowo-gardłowych, i innych- o ile mieli kontakt z wirusem odry (ilorazu szans, odds ratio OR = 0.45), różyczki (OR = 0.38), ospy wietrznej (OR = 0.62) we wcześniejszym życiu.
    [Med Hypotheses 1998; 51(4): 315-20].
  • Montella i inni odkryli, że zachorowanie na odrę w dzieciństwie redukuje ryzyko rozwoju chłoniaka w dorosłości
    [Leuk Res 2006; 30(8): 917-22].
  • Alexander  i inni odkryli, że infekcja odrą w dzieciństwie jest znacząco ochronna – zmniejsza o połowę – ryzyko rozwoju choroby Hodgkin’a (OR = 0.53)
    [Br J Cancer 2000; 82(5): 1117-21].
  • Glaster i inni odkryli ponadto, że chłoniak jest znacząco bardziej prawdopodobny u dorosłych, którzy nie przechodzili zakażenia odrą, świnką czy różyczką w dzieciństwie
    [In J Cancer 2005; 115(4): 599-605].
  • Gilham i inni odkryli, że niemowlęta z najmniejszą ekspozycją na powszechne infekcje obarczone są większym ryzykiem rozwoju u nich dziecięcej białaczki
    [BMJ 2005; 330: 1294].
  • Urayama i inni również odkryli, że wczesna ekspozycja na infekcje ma ochronne działanie przeciwko białaczce.
    [Int J Cancer 2011; 128(7): 1632-43].

W świecie nauki jest całkiem dobrze poznane, że przejście przez infekcje we wczesnym życiu zapewnia ochronę przed różnymi postaciami raka w późniejszym życiu. Później urodzone dzieci mają mniej przypadków raka niż te urodzone wcześniej, ponieważ były wystawione na więcej rodzajów infekcji niż ich rodzeństwo. Dzieci, które poszły do żłobka we wcześniejszym wieku, są lepiej chronione przed rakiem z tego samego powodu. Szczepienia odmówiły dzieciom szansy na naturalne zachorowanie i z powodu tego zmniejszenia narażenia na choroby, wzrosła zachorowalność na raka.”

http://www.ageofautism.com/2015/02/neil-miller-why-people-choose-not-to-vaccinate.html
Tłumaczenie: https://justpaste.it/jxnp

Pozytywne aspekty przechorowania odry
Od lekarza usłyszymy, że przechorowanie odry może być ryzykowne szczególnie dla niemowląt (przez masowe szczepienia pozbawionych biernej ochrony od mamy), dorosłych oraz przewlekle chorych. Natomiast pomija się zupełnie kwestię pozytywnego wpływu przechorowania odry na organizm ludzki.
 
„Odra ma najwyraźniej pozytywny wpływ na układ odpornościowy. Podatność na infekcje po przebytej odrze zmniejsza się, na co wskazuje spadek liczby wizyt u lekarza [Kummer 1992]. W krajach najbiedniejszych odra zmniejsza ryzyko malarii i chorób pasożytniczych [Roth 1992]. Dzieci, które przebyły zachorowanie na odrę rzadziej cierpią na alergie, podczas gdy szczepienie przeciw odrze nie daje takiej ochrony [Shaheen 1996, Floistrup 2006, Kucukosmanoglu 2006, Rosenlund 2009].
Znanym pozytywnym efektem odry jest leczniczy wpływ na chroniczne choroby, takie jak łuszczyca [Chakravati 1996] lub ciężkie schorzenie nerek tzw. zespół nefrotyczny. Odra może spowodować także remisję padaczki [Yamamoto 2004], podobnie jak atopowego zapalenia skóry na tle alergii pokarmowej [Kondo 1993].
Wiele wskazuje na to, że przebycie chorób dziecięcych, w szczególności odry, różyczki i świnki, owocuje w dalszym życiu obniżonym ryzykiem zachorowania na raka, w tym ziarnicę złośliwą i inne rodzaje chłoniaka oraz raka piersi [Albonico 1998, Glaser 2005, Montella 2006]. Także stwardnienie rozsiane zdarza się rzadziej u osób, które przeszły w dzieciństwie odrę [Kesselring 2990]”
 
„Szczepienia za i przeciw” dr Martin Hirte
 
„Na uwagę zasługuje też inna obserwacja. Zazwyczaj mówi się nam, że szczepionka to niejako mała, niemal niezauważalna choroba przebyta bez widocznych i odczuwalnych skutków dla organizmu, podczas gdy prawdziwa choroba może mieć katastrofalne konsekwencje. I dlatego radzi się nam wybrać tę małą chorobę. Nie będę teraz przytaczać nieskończonej ilości obserwacji ciężkich chorób i zgonów po szczepionkach, lecz powołam się jedynie na badania laboratoryjne witaminy A, o której teraz mówimy. W dwóch grupach ludzi – zaszczepionych monoszczepionką przeciw odrze i szczepionką MMR zbadano poziom witaminy A. U obu grup gwałtownie spadł on w 9–14 dniu po szczepieniu. W grupie zaszczepionych MMR zaczął wzrastać po 30–42 dniach (Yabin S.S., The effect of live measles vaccines on serum vitamin A levels in healthy children w: „Acta paediatrica Japonica”, 1998 Aug; 40, s. 345–349).
Dalszy los witaminy zarówno w grupie, która otrzymała monoszczepionkę, jak i w grupie zaszczepionej MMR (czy wrócił w ogóle do poprzedniego poziomu, a jeśli tak, to w jakim czasie) jest nieznany – badanie nie miało na celu ustalenie tego faktu. Innymi słowy – szczepionka prowadzi do wyczerpania zapasów witaminy A, tak potrzebnej ludzkiemu organizmowi. Obserwację tę potwierdza inne badanie dokonane przez japoński zespół autorów: przez rok (tyle trwał eksperyment) u dzieci zaszczepionych na odrę nie mógł powrócić wyjściowy poziom interferonu – substancji odpowiadającej za naszą odporność nie tylko na choroby infekcyjne, lecz również nowotworowe (Nakayama et al., Long-term regulation of interferon production by lymphocytes from children inoculated with live measles virus vaccine w: 7 „Journal of Infectious Diseases”, 1988 Dec; 158(6), s.1386–1390).
Czy można więc dziwić się wypowiedziom rodziców, którzy twierdzą, że od momentu zaszczepienia dziecko już nigdy nie było zdrowe?”
Aleksander Kotok, Bezlitosna immunizacja. Prawda o szczepionkach.
„Zdolność wpływania wirusa odry na czynność układu immunologicznego jest znana od lat. Wydaje się, że to działanie może być korzystne w aspekcie profilaktyki rozwoju chorób alergicznych.”
 
Okazuje się, że nawet kontakt z tym osłabionym popsutym, zmodyfikowanym wirusem odry ze szczepionki trochę też pomaga – co udowodniono w przypadku alergii i astmy:
na podstawie:


Tekst ze źródłami na temat pożyteczności przechorowania chorób wieku dziecięcego. Generalnie chodzi o lepiej działający układ odpornościowy, który przekłada się nawet na choroby zwyrodnieniowe stawów, a także:
– z powodzeniem leczono zespół nerczycowy zakażaniem odrą
– przechorowanie świnki chroni przed rakiem jajnika
– przechorowanie odry chroni przed alergiami i astmą (żywa szczepionka ma podobne właściwości chociaż wirus jest atenuowany)
– wirus odry stosowany był w terapii przeciw rakowej (różne nowotwory) z powodzeniem – ale rzekomo z powodów politycznych zaprzestano
Pada zdanie, że szczepienie, a nie przechorowanie naturalne odry nie pozwala dzieciom osiągnąć długotrwałą niespecyficzną odporność na szereg nowotworów.
I sporo tam też źródeł, tylko fakt, że stosunkowo stare i nielinkowate;).
  • Ronne T. 1985. Measles virus infection without rash in childhood is related to diseases in adult life. Lancet; 5 Jan: 1-5.
  • West RO. 1966. Epidemiologic studies of malignancies of the ovaries. Cancer; 1001-1007.
  • Albonico H et al 1990. Vaccination campaign against measles, mumps and rubella, A constraining project for a dubious future? Working group of doctors for selective MMR vaccination.18 pages, self-published.
  • Sheheen et al. 1996. Measles and atopy in Guinea-Bissau. Lancet; 347: 1792-1796.
  • Alm et al. (1999). Atopy in children of families with an anthroposophic lifestyle. Lancet; 353: 1485-1488.
  • Carmon Mota H. 1973. Infantile Hodgkins’disease: remission after measles. BMJ; 19May: 423.
  • Msaouel P, et al. 2009. Clinical testing of engineered oncolytic measles virus strains in the treatment of cancer: An overview. Curr Opin Mol Ther; February; 11(1): 43-53.
  • Mackowiak PA. 1981. Direct effects of hyperthermia on pathogenic microorganisms: teleologic implications with regard to fever. Rev Infect Dis; 3(3).
  • Koprowski H. 1962. The role of hyperergy in measles encephalitis. Am J Dis Child; 103:103-108.

Nowotwory, a szczepienia

Ekspozycje wobec gorączkowych chorób (zakaźnych) wieku dziecięcego związane z późniejszym mniejszym ryzykiem zachorowania na czerniaka, raka jajnika i wielu innych. Ogólnie rzecz biorąc, redukcja ryzyka wzrastała z częstością zakażeń, najlepiej gdy towarzyszyła im gorączka. Natomiast przewlekłe infekcje mogą to ryzyko zwiększać. (postrzegane są jako niepowodzenie odpowiedzi immunologicznej)
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16490323

Białaczka

Coraz większa liczby badań wskazuje, że narażenie na infekcje we wczesnym okresie życia może mieć działanie ochronne przeciwko dziecięcej ostrej białaczce limfoblastycznej.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3165002/

Występowanie infekcji w okresie wczesnego dzieciństwa zmniejsza ryzyko białaczki,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4206105/

Gilham i inni odkryli, że niemowlęta z najmniejszą ekspozycją na powszechne infekcje obarczone są większym ryzykiem rozwoju u nich dziecięcej białaczki  [BMJ 2005; 330: 1294].

Urayama i inni również odkryli, że wczesna ekspozycja na infekcje ma ochronne działanie przeciwko białaczce. [Int J Cancer 2011; 128(7): 1632-43].

Choroby gorączkowe, a ryzyko raka


Wzrost zachorowań na raka w wyniku eliminowania gorączkowych chorób zakaźnych:
http://www.wanttoknow.info/health/cancer_link_vaccination_fever_research.pdf

„Przez lata zauważyłem, że często w wywiadzie z rodziną pacjenta chorego na raka pada następujące stwierdzenie: „on zawsze był zdrowy, nie miał nawet gorączki.” Te słowa powtarzają się jak refren…”

„Narażenie na choroby zakaźne wieku dziecięcego związane z gorączką prowadzi do późniejszego obniżenia ryzyka dla nowotworów w szczególności czerniaka, jajnika, raka i wielu…”
http://www.impfungen-und-masern.de/studien-krebs.html – dużo danych statystycznych z Niemiec, Holandii…

Zakażenia i guz mózgu w 1999
Stwierdzono istotną statystyczną zależność pomiędzy liczbą infekcji i występowaniem raka mózgu.
(Schlehofer B, „Wyniki międzynarodowego badania guza mózgu dorosłych”, 1999)
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10389745

Ryzyko raka skóry zmniejsza się wraz z liczbą infekcji i wysokości występującej gorączki.
(Kölmel K „Zakażenia i ryzyko czerniaka: wyniki badania kliniczno-kontrolnego wieloośrodkowe EORTC,” 1999)
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10596918

Choroby zakaźne, a ryzyko raka

Ospa wietrzna i guz mózgu w 1997 roku – Ludzie, którzy mieli ospę wietrzną, często mają mniej guzów mózgu.
(Wrensch M., „Czy wcześniejsze zakażenia wirusem ospy wietrznej i półpaśca ma wpływ ryzyko glejaka u dorosłych?”, 1997)
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9098175

Montella M „Czy choroby wieku dziecięcego wpływają na ryzyko NHL i HL? Badaniu kliniczno-kontrolnego z północnej i południowej Italii”, 2006
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16406019

Rak jajnika i świnka – Cramer DW,  2010
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20559706

Polio, Herpes, and Other Viruses Treat Cancer
http://www.theepochtimes.com/n3/1316571-polio-herpes-and-other-viruses-treat-cancer/

Gruźlica

„Być może utajone zakażenie prątkiem gruźlicy (TB) nadawało pewien stopień odporności na inne zabójcze patogeny występujące w nowym otoczeniu lub w kontakcie z dawnymi (archaicznymi) populacjami ludzi? Bieżące analizy ludzkiej mikrobioty podkreślają, że granica między komensalizmem a chorobotwórczością podczas zdrowia i choroby jest rozmyta. Ostatnie badania sugerują, że jednoczesne zakażenie H. pylori może chronić przed czynną postacią gruźlicy. I odwrotnie, utajona infekcja prątkiem chroni przed wrzodami żołądka lub rakiem żołądka wywołanych prze H. pylori u zainfekowanych obiema bakteriami – nie jest to jeszcze udowodnione, ale stanowi intrygującą możliwość. W takich przypadkach, pozytywny efekt jednoczesnej obecności obu gatunków, może skutkować bezobjawowym przebiegiem infekcji.”http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3800747/

„W badaniu 22 chorych na gruźlicę wykryto metodą sekwencjonowania 16S rRNA materiał genetyczny prątków ale również licznych bakterii z rodziny Actinobacteria, Bacterioidetes, Firmicutes, Fusobacteria, Proteobacteria i innych, podobnie jak u 14 zdrowych osób. Te 5 rodzajów bakterii stanowiły ponad 98% mikrobiomu. U chorych przeważały Proteobacteria i Bacteroidetes, a u zdrowych Firmicutes. Względna różnorodność flory bakteryjnej chorych i zdrowych była podobna. We wnioskach autorzy zwracają uwagę na możliwy wpływ mikroflory na patogenezę i rozwój gruźlicy oraz na potencjalną ich rolę w leczeniu [17]. „
http://czasopisma.viamedica.pl/pap/article/viewFile/PiAP.2014.0063/27645

O wspólnej ewolucji człowieka i prątków gruźlicy –   ko-ewolucja symbiontyczna
Despite the fact that this seems rather counterintuitive from a modern or medical perspective, we suggest that TB may have been one of these novel nested and co-evolved symbionts, being at times a useful member of our superorganism. We explore this possibility in more detail in the following section.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3825668/

„Krótkotrwały stan zapalny oraz nieprzekraczająca 40°C gorączka są bardzo skutecznymi reakcjami organizmu, chroniącymi przed wirusami. Są wręcz niezbędne – bez stanu zapalnego wirusy zabiłyby nas bez najmniejszego oporu.”

http://www.pocztazdrowia.pl/pozwol-goraczce-rosnac/


W ciągu ostatnich dwudziestu lat zaobserwowano istotny wzrost częstości zachorowań na choroby alergiczne: astmę oskrzelową, atopowe zapalenie skóryoraz alergiczny nieżyt nosa (1, 2). Odnotowany wzrost nie wynikał, jak próbowano sugerować, wyłącznie z poprawy metod diagnostyki lub zmiany kryteriów rozpoznawania analizowanych chorób. Był to wzrost rzeczywisty, udokumentowany w badaniach powtarzanych w odstępie kilku lub kilkunastu lat, prowadzonych przy pomocy tego samego protokołu, tymi samymi metodami (3, 4). Przyczyny tej niekorzystnej tendencji epidemiologicznej nie są w pełni jasne. Dotychczasowe obserwacje pozwoliły na identyfikację szeregu czynników ryzyka zachorowań, ale opinie na temat ich znaczenia nie są w pełni zgodne (5, 6, 7, 8, 9)

Aktualna sytuacja nie ma związku z genetycznymi uwarunkowaniami alergii, bowiem trudno przyjąć, że na przestrzeni tak niedługiego czasu nastąpiła wymiana materiału genetycznego. Dlatego też szczególne znaczenie przypisuje się czynnikom środowiskowym (5, 6).

Początkowo najwięcej uwagi poświęcano zanieczyszczeniom środowiska zewnętrznego. W wielu badaniach wykazano wyższą częstość występowania problemów, głównie ze strony układu oddechowego, w grupach narażonych na wyższe stężenia różnych substancji chemicznych i pyłów (10). Prawdopodobnie istotne znaczenie ma działanie drażniące, chociaż nie bez znaczenia jest ułatwienie alergizacji poprzez uszkodzenie chemiczne lub mechaniczne nabłonka dróg oddechowych, a także modyfikacja alergenów prowadząca do zwiększenia ich właściwości alergizujących.
Podjęto także badania nad rolą środowiska wewnątrzdomowego, wpływem nawyków żywieniowych, stylu życia, spożywania leków oraz uwarunkowań społecznych i ekonomicznych (11). Właśnie niektóre wyniki tych badań zapoczątkowały tzw.higieniczną hipotezę rozwoju alergii, która sugeruje, że stymulacja antygenami drobnoustrojów zmniejsza, a ich eliminacja zwiększa ryzyko występowania chorób alergicznych (11, 12, 13). 

Immunologiczne uzasadnienie tej teorii wiąże się z zachwianiem równowagi czynnościowej między dwoma głównymi subpopulacjami limfocytów pomocniczych: Th1 zaangażowanych w odpowiedź przeciwinfekcyjną i Th2 związanych z rozwojem nadwrażliwości atopowej. Płód rozwija się w środowisku ukierunkowanym na odpowiedź Th2 (14), które jest korzystne z punktu widzenia ochrony przed odrzuceniem go przez układ immunologiczny matki jako obcogatunkowej tkanki. Układ immunologiczny noworodka charakteryzuje się więc przewagą funkcjonalną limfocytów Th2. Po urodzeniu kontakt z drobnoustrojami zapewnia stymulację limfocytów Th1 i wytworzenie stanu równowagi między ich aktywacją a aktywacją subpopulacji Th2. 
Ochronny wpływ zakażeń na rozwój alergii wiąże się z tą właśnie stymulacją. Ograniczenie lub brak ekspozycji na czynniki infekcyjne wskutek nadmiernie sterylnych warunków życia, jałowej żywności sprzyja przetrwaniu fenotypu Th2. Jednak w świetle aktualnej wiedzy wydaje się, że ostateczna równowaga zależy od wielu czynników: typu drobnoustroju, masywności zakażenia, wieku i stanu immunologicznego organizmu, współdziałania czynników genetycznych i środowiskowych. Zbyt wcześnie jest na wnioski praktyczne i propozycje ukierunkowanej interwencji immunologicznej.

WIELKOŚĆ RODZINY I JEJ STRUKTURA

W 1989 roku Strachan (15) wykazał istnienie odwrotnej korealcji pomiędzy liczebnością rodziny a częstością występowania chorób alergicznych. W kolejnych badaniach uściślono, że istotne znacznie ma posiadanie starszego rodzeństwa, a także płeć i odstęp czasu między narodzinami kolejnych dzieci (16, 17). Niewątpliwie w rodzinach wielodzietnych zwiększona jest transmisja zakażeń, które jak sugerowano mają chronić przed rozwojem alergii.

WYSTĘPOWANIE CHORÓB ALERGICZNYCH W KRAJACH ZACHODNICH I BYŁYCH KRAJACH EUROPY ŚRODKOWO-WSCHODNIEJ

Porównanie częstości występowania chorób alergicznych na terenie byłych Niemiec Wschodnich i Zachodnich (18) oraz w Polsce i w Szwecji (19) ujawniło zaskakujące różnice. Istotnie wyższy był odsetek chorych w krajach lepiej rozwiniętych, przy czym liczba zakażeń i współczynnik zagęszczenia były wyższe w krajach uboższych. Wykazano także, że wspólne sypialnie w dzieciństwie wiążą się z niższą częstością występowania alergii (16). Sprzeczne są informacje na temat wpływu opieki zbiorowej. W Niemczech udokumentowano efekt protekcyjny (20), w Finlandii i Wielkiej Brytanii nie potwierdzono jakiegokolwiek wpływu (21, 22). Są także dane sugerujące, że uczęszczanie do żłobka może nieznacznie zwiększać ryzyko atopii (16).

Odra– ZAKAŻENIE WIRUSEM ODRY

W roku 1996 Shakeen i wsp. (23) opublikowali wyniki analizy częstości występowania chorób alergicznych u dzieci, które przebyły zakażenie wirusem odry. Odsetek ten był niższy niż w grupie, która była poddana szczepieniom ochronnym. Autorzy wysunęli koncepcję, że naturalne zachorowanie hamuje rozwój alergii, choć nie można wykluczyć, że sztuczna immunizacja sprzyja alergizacji. W ramach dyskusji nad wynikami tych badań sugerowano, że ciężkie, śmiertelne zakażenia występują głównie u dzieci z atopią o słabiej wyrażonej odpowiedzi Th1 i ich selekcja spowodowała zaniżenie odsetka alergików po epidemii (24).
Inne, zarówno wcześniejsze brytyjskie (25) jak i późniejsze fińskie (26), badania nie potwierdziły ochronnego wpływu ani zakażenia wirusem odry ani szczepień przeciwkoodrze. Jedynie po uwzględnieniu liczby rodzeństwa wykazano efekt protekcyjny w licznych rodzinach (27). Bardzo przekonywujące są badania Paunio i wsp. (26) oparte na analizie populacji liczącej około pół miliona dzieci, w których udowodniono wzrost zachorowań na astmę, pyłkowicę i atopowe zapalenie skóry po przechorowaniu odry.

Krztusiec – SZCZEPIENIA PRZECIWKO KRZTUŚCOWI

Zainteresowanie wzbudził także ewentualny związek między szczepieniami przeciwkokrztuścowi a występowaniem astmy i innych chorób alergicznych (28). Teoretycznie szczepionka lub zawarte w niej adjuwanty mogą prowadzić do wzrostu syntezy IgE (29), jednak analiza dotychczas przeprowadzonych badań nie uzasadnia obaw o niekorzystny, sprzyjający rozwojowi alergii wpływ. Analizowano zarówno efekt szczepionki pełnej i acelularnej (30). Nie odnotowano spadku zachorowań wtedy, kiedy odsetek aszczepionych był niski wskutek obaw o powikłania neurologiczne (31).

Gruźlica – ZAKAŻENIE MYCOBACTERIUM I SZCZEPIENIE BCG

Wobec faktu, że zakażenie prątkiem gruźlicy stymuluje głównie populację Th1 i prowadzi do jej przewagi funkcjonalnej, można było oczekiwać niższego ryzyka zachorowań na choroby alergiczne u osób zakażonych i/lub szczepionych. Pierwsze, bardzo szczegółowe badania autorów japońskich potwierdziły tę koncepcję (32). Udokumentowano istnienie odwrotnej korelacji między nadwrażliwością na tuberkulinę i występowaniem chorób alergicznych oraz stężeniem IgE. Obserwacje kliniczne poparto oznaczaniem in vitro cytokin charakterystycznych dla populacji Th1 i Th 2. Dalsze badania dostarczyły jednak odmiennych wyników. Omenaas i wsp. (33) nie wykazali związku między reakcją na tuberkulinę a stężeniem całkowitej IgE, stężeniem alergenowo swoistych przeciwciał IgE i odpowiedzią na alergeny w testach skórnych w populacji osób dorosłych szczepionych rutynowo szczepionką BCG. W badaniach skandynawskich efekt protekcyjny szczepień BCG w okresie noworodkowym był minimalny lub wręcz nieistotny (34, 35). Stannegaard i wsp. (35) stwierdzili nawet wyższy odsetek nadwrażliwości na tuberkulinę u dzieci alergicznych.

WZW-A, ZAKAŻENIE WIRUSEM HEPATITIS A

Badanie rekrutów włoskich wykazało odwrotną korelację między stopniem alergizacji mierzonej stężeniem IgE a obecnością serologicznych wykładników przebytego zakażenia wirusem A (36). Zakażenie wirusem A jest pewnym odzwierciedleniem warunków życia i poziomu higieny, co potwierdziły dalsze badania (37), i dlatego jednoznaczne ustalenie wpływu izolowanego zakażenia jest trudne.

FLORA JELITOWA I STOSOWANIE ANTYBIOTYKÓW

Przeprowadzone w latach 90-tych badania porównawcze, częstości występowania chorób alergicznych w Szwecji i Estonii, wykazały istotną przewagę zachorowań w Skandynawii. Jednocześnie zbadano florę jelitową niemowląt i stwierdzono różnice ilościowe i jakościowe w kolonizacji bakteryjnej przewodu pokarmowego między analizowanymi populacjami. W Szwecji odnotowano wyższy odsetek Clostridium difficile, w Estonii Lactobacillus (38). W kolejnym badaniu oceniono florę jelitową w grupach dzieci z atopią i bez (niezależnie od miejsca zamieszkania) i potwierdzono, że obecność Lactobacillus wiąże się z niższym ryzykiem zachorowań na choroby alergiczne (39). Dalszym dowodem na słuszność tych obserwacji są badania wskazujące na niższą częstość zachorowań u dzieci z tzw. szkół Steinera, w których styl i warunki życia (antropozoficzne) są zbliżone do naturalnych (40). Ich dieta oparta jest na produktach nie konserwowanych, ewentualnie poddanych naturalnej fermentacji, bogatych w probiotyki. Jednocześnie ogranicza się w tych środowiskach stosowanie antybiotyków i szczepień ochronnych. Na podstawie tych badań wysunięto wniosek, że opóźnienie stymulacji mikrobiologicznej układu immunologicznego zaburza przebieg jego dojrzewania (41). Stymulacja mikrobiologiczna jest niezbędna dla ustalenia stanu równowagi między subpopulacjami Th1/Th2 w stopniu zapewniającym ochronę przeciwinfekcyjną i prewencję rozwoju alergii.
Wyższą częstość objawów alergii odnotowano w badaniach niemieckich (42) u dzieci, które w 1 roku życia otrzymały co najmniej 6 razy antybiotyk, chociaż nie stwierdzono korelacji liczby zachorowań z wykładnikami atopii (dodatni wynik testów skórnych, podwyższone stężenie IgE). Autorzy angielscy również stwierdzili, że ryzyko zachorowań na pyłkowicę i atopowe zapalenie skóry jest dwukrotnie wyższe u dzieci leczonych antybiotykami do 2 roku życia (43). Spostrzeżenia te można także tłumaczyć zaburzeniem flory jelitowej i brakiem ochronnego wpływu prawidłowej kolonizacji przewodu pokarmowego.

PODSUMOWANIE

Wobec wieloczynnikowego uwarunkowania rozwoju chorób alergicznych należy bardzo ostrożnie interpretować wyniki analizy wpływu pojedynczych czynników. Przedstawione powyżej obserwacje sugerują ochronne działanie niektórych zakażeń, co w sposób zasadniczy zmienia wcześniejsze spojrzenie na patogenezę chorób alergicznych. Jednocześnie jednak szczegółowa analiza cytowanych powyżej prac wskazuje na to, że wyniki obserwacji poczynionych przez różnych autorów nie są w pełni zgodne. Tak więc, mimo że hipoteza „higieniczna” rozwoju alergii ma teoretyczne uzasadnienie, jej pełna akceptacja wymaga dalszych badań.

http://www.czytelniamedyczna.pl/2314,teoria-higieniczna-rozwoju-alergii.html
1. European Allergy White Paper. Ed. D. Van Moerbeke. UCB Institute of Allergy, Brussels 1997.
2. Huovinen E. et al.: Incidence and prevalence of asthma among adult Finish men and women of the Finish Twin Cohort from 1975 to 1990, and their relation to hay fever and chronic bronchitis. Chest, 1999, 115:928-936.
3. Burr M.L. et al.: Changes in asthma prevalence: two surveys 15 years apart. Arch. Dis. Child., 1989, 64:1452-1456.
4. Weitzman M. et al.: Recent trends in the prevalence and severity of childhood asthma. JAMA, 1992, 268:2673-2677.
5. Platts-Mills Th.A.E., Pollart Squillace S.: Allergen sensitization and perennial asthma. Int. Arch. Allergy Immunol., 1997, 113:83-86.
6. Von Mutius E.: The environmental predictors of allergic diseases. J. Allergy Clin. Immunol., 2000, 105:9-19.
7. Halken S., Host A.: The lessons of noninterventional and interventional prospective studies on the development of atopic disease during childhood. Allergy, 2000, 55:793-802.
8. Patino C.M., Martinez F.F.: Interactions between genes and environment in the development of asthma. Allergy, 2001, 56:279-286.
9. Host A., Halken S.: Can we apply clinical studies to real life? Evidence-based recommendations from studies on development of allergic diseases and allergy prevention. Allergy, 2002, 57:389-397.
10. Hirsch T. et al.: Inner city air pollution and respiratory health and atopy in children. Eur. Respir. J., 1999, 14:669-677.
11. Braback L.: Risk factors for atopy and asthma among schoolchildren: experiences from comparisons between Eastern and Western Europe. Eur. Respir. J., 2000, 10:408-410.
12. Strachan D.P.: Family size, infection and atopy: the first decade of the „hygiene hypothesis”. Thorax 2000, 55 (suppl.1):S2-S10.
13. Stannegard O., Stannegrad I.-L.: The causes of the increasing prevalence of allergy: is atopy a microbial deprivation disorder? Allergy, 2001, 56:91-102.
14. Jones C.A. et al.: Intrauterine environment and fetal allergic sensitization. Clin. Exp. Allergy 1998, 28:655-659.
15. Stracahn P.D.: Hay fever, hygiene and household size. BMJ, 1989, 299:1259-1260.
16. Svanes C. et al.: Childhood environment and adult atopy: results from the European Community Respiratory Health Survey. J. Allergy Clin. Immunol., 1999, 103:415-420.
17. Strachan D.P. et al.: Sibship size and self-reported inhalant allergy among adult women. Clin. Exp. Allergy, 1997, 27:151-155.
18. Von Mutius E. et al.: Prevalence of asthma nad allergic disorders among children in the united Germany: a descriptive comparison. BMJ, 1992, 305:1395-1399.
19. Braback L. et al.: Atopic sensitisation and respiratory symptoms among Polish and Swedish School children. Clin. Exp. Allergy, 1994, 24:826-835.
20. Kramer U. Et al.: Age at entry to day nursery and allergy in later childhood. Lancet,1999, 353:45-454.
21. Strachan D.P. et al.: Childhood antecedents of allergic sensitization in young British adults. J Allergy Clin. Immunol., 1997, 99:6-12.
22. Kilpelainen M. et al.: Farm environment in childhood prevents the development of allergies. Clin. Exp. Allergy, 2000, 30:201-208.
23. Shaheen S.O. et al.: Measles and atopy in Guinea Bissau. Lancet, 1996, 347, 1792-1796.
24. Campbell D.E., Kemp A.S.: Measles and atopy in African children (letter). Lancet, 1996, 348:825.
25. Golding J., Peters T.: Eczema and hay fever. In: Butler N. and Golding J. Eds. From birth to five. A study of the health and behaviour of Britain´s five year olds. Oxford: Pergamon Press, 1986, 171:86.
26. Paunio M. et al.: Measles history and atopic disorders: a population-based cross-sectional study. JAMA, 2000, 283:343-346.
27. Lewis S.A., Britton J.R.: Measles infection, measles vaccination and the effect of birth order in the aetiology of hay fever. Clin. Exp. Allergy, 1998, 28:1493-1500.
28. Odent M.R. et al.: Pertussis vaccination and asthma: is there a link? JAMA, 1994, 272:592-593.
29. Pauwels R. et al.: The non-specific enhancement of allergy: 1. In vivo effects of Bordatella pertussis vaccine on IgE synthesis. Allergy, 1983, 38:239-246.
30. Nilsson L. et al.: A randomised controlled trial of the effect of pertussis vaccines on atopic diseases. Arch. Pediatr. Adolescent Med., 1998, 152:734-738.
31. Lewis S.: Infections in asthma and allergy. Thorax, 1998, 53:911-912.
32. Shirakawa T. et al.: The inverse association between tuberculin responses and atopic disorder. Science, 1997, 275:77-79.
33. Omenaas E. et al.: No relationship between tuberculin reactivity and and atopy in BCG vaccinated young adults. Thorax, 2000, 55:454-458.
34. Alm J.S. et al.: Early BCG vaccination and developmnet of atopy. Lancet, 1997, 350:400-403.
35. Strannegard I.L. et al.: Prevalence of allergy in chilldren in relation to prior BCG vaccination and infection with atypical mycobacteria. Allergy, 1998, 53:249-254.
36. Matricardi P.M. et al.: Cross sectional retrospective study of prevalence of atopy among Italian military students with antibodies against hepatitis A virus. BMJ, 1997, 314:999-1003.
37. Matricardi P.M. et al.: Exposure to foodborn and orofecal microbes versus airborne viruses in relation to atopy and allergic asthma: epidemiological study. BMJ, 2000, 320:412-417.
38. Sepp E.E. et al.: Intenstinal microflora of Estonian and Swedish infants. Acta Paediatr.,1997, 86:956-961.
39. Bjorksten B. et al.: The intestina microflora in allergic Estonia and Swedish 2-year-old-children. Clin. Exp. Allergy, 1999, 29:342-346.
40. Alm J.S. et al.: Atopy in children of families with an anthroposophic lifestyle. Lancet,1999, 353:1485-1488.
41. Holt P.G. et al.: Microbial stimulation as an aetiologic factor in atopic disease. Allergy, 1999, 54:12-16.
42. Von Mutius E. et al.: Frequency of infections and risk of asthma, atopy and airway hyperresponsiveness in children. Eur. Respir. J., 1999, 14:4-11.
43. Farooqi I.S., Hopkin J.M.: Early childhood infection and atopic disorder. Thorax, 1998, 53:927-932.

Komentarze:

Ciekawy artykuł o tym czego warto Unikać:
 
„Niedawno spotkałam lekarza medycyny sądowej z wieloletnim stażem. Jeden z tematów naszej rozmowy zapadł mi w pamięci najbardziej. Zwłoki wydobywane z grobów, w celu ekshumacji, trzydzieści lat temu i teraz, przechowywane w podobnych warunkach, zasadniczo różnią się stopniem rozkładu, mimo takiego samego czasu pozostawania pod ziemią. Obecnie stan zwłok jest nieporównanie lepszy niż kiedyś.
 
Ilość konserwantów, które spożywamy podczas życia nieustannie rośnie /AFP
Coraz częściej rozmaici specjaliści twierdzą, że ilość konserwantów „pochłoniętych” przez nas w różny sposób podczas całego życia powoduje, że nasze ciała po śmierci rozkładają się o wiele wolniej i są, jak zwłoki faraonów, w pewien sposób zabalsamowane… Trucizny, toksyny i konserwanty otaczają nas wszędzie.
 
Będąc producentem, sprzedawcą czy innym usługodawcą, każdy z nas mniej lub bardziej zaangażowany jest w dystrybucję różnych substancji trujących – w pracy, w domu, w sklepie i na boisku, w szkole, szpitalu, kinie i na placu zabaw dla dzieci. I bynajmniej żadna z opisanych poniżej sytuacji nie jest niestety fragmentem thrillera medycznego…
Nieprzywieralne
 
Wiele lat temu górnicy, zanim weszli do kopalni, najpierw wpuszczali do niej kanarki. Jeśli ptaki zdychały, oznaczało to, że stężenie metanu jest zbyt wysokie i trujące również dla ludzi. W dzisiejszych czasach kanarki i papużki (również szczury i myszy) zdychają w oparach podgrzewanych patelni i garnków teflonowych, ale nasz instynkt samozachowawczy i zmysł obserwacji uległ niebezpiecznemu uśpieniu. Podobnie trujące działanie mają rozmaite opiekacze, samooczyszczające się piekarniki, blachy do pieczenia i inne przedmioty kuchenne pokryte teflonem.
 
U ludzi wdychanie oparów teflonowych (czyli oparów polimerowych) powoduje trudności z oddychaniem, przyspieszone bicie serca, dreszcze i bóle całego ciała. Szkodliwe opary związane z PFOA (substancja będąca chemicznym syntetykiem używanym do produkcji plastików, w tym teflonu) wydobywają się także z naszych mebli, dywanów, zasłon, ubrań, jedzenia i rozmaitych opakowań.
 
Stosuje się je najczęściej jako środek impregnujący, zabezpieczający przed poplamieniami lub przed niechcianym przyleganiem. Wszystkie te środki są mocno nadużywane i bez wystarczającego uzasadnienia stosowane, gdzie tylko się da.
Niepalne
 
Bifenyle (PCB) to kolejne związki wykorzystywane powszechnie i niestety powszechnie nas zatruwające. Ich główny składnik to brom, kiedyś używany głównie jako dodatek do benzyny ołowiowej. Jednak wraz z odejściem od tego rodzaju paliwa należało wykreować inne masowe zastosowanie tej substancji.
 
Dwubromek etylu zaczęto więc dodawać do pestycydów. Okazało się jednak, że jest to substancja rakotwórcza, że wywołuje mutacje i zatruwa wody gruntowe, dlatego zabroniono jej używania w tym celu. Postawiono w związku z tym na inne jego właściwości, a mianowicie zdolność spowalniania palenia, i zaczęto go dodawać do… ubrań, a głównie do piżamek dla dzieci!

Ciąg dalszy: „Kreowanie popytu na rozmaite produkty przemysłu chemicznego niekoniecznie idzie w parze z etyką i zdrowym rozsądkiem. Z jednej bowiem strony spadła liczba śmiertelnych wypadków, w których ginęły dzieci od piżam zajmujących się ogniem, z drugiej jednak – równie szybko wzrosła liczba dowodów świadczących o mutagennym i rakotwórczym działaniu tego fosforanu.
 
Marketing związany z promowaniem tej substancji jest jednak na tyle skuteczny, że w 1996 roku popyt na nią wynosił 372 milionów kg, a w roku 2006 już 450 milionów kg!
 
Niestety, środki spowalniające palenie dodawane są do wielu mebli, materaców, pianek tapicerskich, obudów sprzętu RTV itp. PCB powodują wiele różnych nieprawidłowości, takich jak skrócony okres laktacji u matek, przedwczesne porody, zaburzenia neurorozwojowe, zaburzenia w rozwoju motoryczno-poznawczym, upośledzenie intelektualne u dzieci, a także podwyższone ryzyko zachorowania na raka.
Srebrne kulki
 
Używana była przez wieki jako amulet, dodatek do atramentu, medykament, substancja grzybobójcza oraz środek ułatwiający wydobycie złota i srebra. Powoduje uszkodzenia mózgu, zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, utratę pamięci, choroby serca, niewydolność nerek, uszkodzenie wątroby, raka, utratę wzroku i czucia oraz drgawki. Mowa oczywiście o rtęci.
 
W naszych czasach rtęć znalazła zastosowanie w elektryce, m.in. w lampach fluorescencyjnych i neonowych oraz w bateriach, papiernictwie, jako elektrolizer w zakładach produkcji chloru i wodorotlenku sodu, przy tworzeniu wszelkich termometrów, manometrów i barometrów, w stomatologii (amalgamaty), jako grzybobójczy i pleśniobójczy składnik farb i nawozów, jako środek konserwujący w szczepionkach dla dzieci i niemowląt, odkażający w kroplach do nosa oraz płynach do soczewek.
 
Pomijając wyjątkowo szkodliwy wpływ rtęci na ludzi organizm w bezpośrednim kontakcie (stłuczenie żarówki lub termometru starego typu), rtęć swobodnie przenika do środowiska naturalnego, kumulując się np. w mięsie ryb, takich jak tuńczyk, rekin, miecznik lub marlin. Jesteśmy narażeni na jej negatywne działanie niemal na każdym kroku, choć na szczęście ustawodawstwo wielu krajów każe ograniczać jej stosowanie lub zabrania używania we wspomnianych dziedzinach przemysłu.
Antybakteryjnie
 
Bakteriofobia to chyba najtrafniejsze określenie czasów, w których przyszło nam żyć. Triklosan to najczęściej stosowana substancja bakteriobójcza, używana niemal wszędzie – w kremach, w pastach do zębów, żelach do golenia, płynach pod prysznic i do mycia naczyń, bieliźnie, obuwiu, gąbkach, ręcznikach, materacach, zabawkach dla dzieci, zasłonach prysznicowych, tkaninach, wężach ogrodowych, ladach sklepowych, blatach kuchennych, deskach do krojenia, nożach, stosowany w laboratoriach, biurach, szpitalach, przedszkolach, jadłodajniach. Zasadniczo łatwiej powiedzieć, gdzie nie występuje, niż gdzie go można z pewnością znaleźć.
 
W większości przypadków zastosowanie Triklosanu jest niepotrzebnym nadużyciem, które nie dość, że powoduje na całym świecie powszechny wzrost oporności zarazków na jakiekolwiek, nawet najsilniejsze leki (w tym głównie antybiotyki), to jeszcze wywołuje różnorodne problemy zdrowotne u ludzi. Do tego należy dodać obserwację specjalistów ochrony zdrowia, iż mydło z triklosanem w dawkach mniejszych niż 0,3 proc. nie jest skuteczniejsze od zwykłego mydła, a oprócz tego używanie produktów przeciwbakteryjnych nie zmniejsza ryzyka pojawienia się symptomów jakiejkolwiek choroby zakaźnej.
 
Tak masowe stosowanie tej substancji oczywiście kończy się zanieczyszczeniem ekosystemów wodnych, a w następnej kolejności nas samych. Triklosan ma przede wszystkim negatywny wpływ na funkcjonowanie hormonu tarczycy.
 
Inna wykorzystywana antybakteryjnie substancja to srebro. Istnienie nanotechnologii pozwoliło rozdrobnić cząstki tego pierwiastka na mikroskopijne cząsteczki, aby swobodnie móc nim spryskać materiały powierzchniowe, ubrania, obudowy, np. lodówek, lub opakowania i pojemniki na żywność. Stworzono nawet pralkę z dodatkiem nanosrebra.
 
Problem polega jednak na tym, że nanosrebro jest 45 razy bardziej trujące niż zwykłe srebro. Niszczy pożyteczne bakterie w glebie i w oczyszczalniach ścieków. U ludzi ma negatywny wpływ na funkcjonowanie wątroby, komórek macierzystych i komórek mózgowych.
 
Chwastobójczo
 
Nawozy, herbicydy, pestycydy, insektycydy i tym podobne to jedna wielka tykająca bomba toksyczna. Owoce pozbawione robaków, lepsze plony, zdrowszy dom i bardziej mięsista wołowina to powody, dla których wiele osób skusiło się używać tych toksycznych substancji.
 
Niestety, na przykład rozmaite owady szybko uodporniają się na ich działanie, zmuszając tym samym do stosowania coraz większych i bardziej „zajadłych” dawek. Powodując wzrost zachorowalności wśród ludzi na raka, powodując upośledzenia neurologiczne i hormonalne, astmę, zahamowanie układu immunologicznego, zaburzenia płodności i uszkodzenia płodu, a nawet zespół nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD), chorobę Parkinsona lub autyzm. Przy bezpośrednim kontakcie z takim pestycydem odczuwamy mdłości, migreny, wymioty, trudności z oddychaniem i koordynacją ruchową.
Epoka plastiku
 
Bisfenol A jest wszechobecny i wszechpopularny. To substancja będąca składnikiem większości przedmiotów wykonanych z poliwęglanów lub żywic epoksydowych. Bisfenol A stosowany jest przez największych i najbardziej znanych producentów.
 
Znajduje się w płytach CD, DVD, w butelkach, urządzeniach kuchennych, szkłach do okularów, butelkach dla niemowląt, kaskach, sprzęcie medycznym, komputerach, telefonach komórkowych, reflektorach, sprzęcie sportowym, a także w samochodach, samolotach, puszkach do konserw i stu tysiącach innych miejsc. Powoduje wiele chorób i dolegliwości, od nowotworów począwszy, przez ADHD i cukrzycę, na niepłodności kończąc.
 
Tych substancji jest oczywiście dużo więcej. Wymienione tutaj to tylko przykłady. Z jednej strony, niby możemy się cieszyć, że na skutek zanieczyszczenia olejem i ściekami chemicznymi nie płoną dziś rzeki, jak jeszcze w 1969 roku w Cleveland w Ohio, z drugiej jednak strony – musimy sobie zdawać sprawę z powolnego zabijania samego siebie, najbliższych, sąsiadów i innych ludzi.
 
W dzisiejszych czasach dbałość o własne podwórko to zbyt mało. Zanieczyszczenia i masowe stosowanie substancji toksycznych w jednym rejonie świata nie pozostaje bez wpływu na resztę kontynentów – na to, co jemy, czym oddychamy i co pijemy.
 
Czy istnieją jeszcze rodziny, w których ktoś nie chorował na raka, cukrzycę lub niepłodność? Prawie nie. Zatem każdy nasz codzienny wybór konsumencki, pracowniczy, rodzicielski czy jakikolwiek inny ma znaczenie.
 
Zacznijmy się interesować tym, z czego są wykonane przedmioty, produkty, które sprzedajemy, sprowadzamy, wytwarzamy i kupujemy, jak powstają, wymuszajmy na innych „zdrowe” rozwiązania, bądźmy odpowiedzialni wobec naszych dzieci.
 
Zadbajmy o możliwie najmniej toksyczne otoczenie w naszej firmie . Zaufajmy własnym instynktom, obserwujmy przyrodę. Dla naszych przodków obserwacja wyginięcia lub emigracji danego gatunku zwierząt była ważną i czytelną informacją. Przyszli archeolodzy, niestety, ustalając nazwy różnych epok, zamiast posługiwać się liczeniem słojów drzew czy warstw skał osadowych, będą używać nazw toksyn, królujących w danych okresach XX i XXI wieku…
Olga Dyżakowska
W artykule korzystałam z książki „Mordercza gumowa kaczka” Ricka Smith’a i Bruce’a Lourie’a http://m.interia.pl/fakty/news,nId,896044
 

Opis spontanicznej regresji czerniaka po Nop na wskutek szczepienia DTP (Pacjent miał lokalne i ogólnoustrojowe reakcje gorączkowe, które trwały 2 dni..)
„Spontaniczna regresja przerzutowego czerniaka jest rzadkim wydarzeniem, które było związane z cho
robą przebiegającą z gorączką. Ostra choroba przebiegająca z gorączką może spowodować regresję czerniaka, dostarczając sygnał niebezpieczeństwa, który prowadzi do aktywacji komórek T. Dostępne dane epidemiologiczne wskazują, że narażenie się lub szczepienie przeciwko niektórym zakaźnym patogenom może zapewnić ochronę przed rozwojem czerniaka”.http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3671034/  

Jeszcze jeden ciekawy artykuł:
„Pomimo pięknej, jak dotąd, jesieni, od września do lekarzy w Polsce trafiło już około 450 000 dzieci z chorobami grypopodobnymi. Jedną z przyczyn zachorowań wśród dzieci jest ich przegrzewanie, będące jednym z najczęstsz
ych błędów rodziców. Wbrew krążącym opiniom, przegrzewanie organizmu dziecka może być tak samo niekorzystne dla zdrowia, jak jego wyziębienie. Poza tym silnie wpływa na samopoczucie malca.

Mamy i babcie często doradzają młodym rodzicom w sprawach opieki nad dziećmi. Większość tych rad jest bardzo cenna, lecz istnieją również wśród nich mity, które należy obalać. Jeden z najczęściej powtarzanych mówi o tym, że im dziecko cieplej ubrane, a w mieszkaniu temperatura jest wyższa, tym lepiej. Nic bardziej mylnego. Organizm oswojony z zimnem lepiej znosi niskie temperatury. Dla malca, który ciągle jest wygrzewany nawet pierwsze jesienne chłody mogą być wyzwaniem, gdyż regularne przegrzewanie organizmu może zaburzyć jego termoregulację. Dzieci, które stopniowo są przystosowywane do przebywania w niskich temperaturach łatwiej znoszą zmiany pogody, przez co mniej chorują.

Hartowanie dziecka w domu

Hartowanie organizmu dziecka nie polega tylko na przebywaniu na świeżym, mroźnym powietrzu. Ważne są również warunki w jakich malec przebywa w domu.

Temperatura w pomieszczeniach nie powinna przekraczać 21-22°C w ciągu dnia. Ważne jest również regularne wietrzenie domu, szczególnie przed snem, aby dotlenić pomieszczenia oraz ochłodzić temperaturę, aby nie przekraczała 20°C. W ciągu dnia, gdy dziecko się bawi, jest w ruchu, lepiej założyć mu grubszą bluzę, a otworzyć okno.

W nocy nie wolno przykrywać malca grubą kołdrą (a na pewno nie pierzyną, gdyż znajdujący się w niech puch często uczula). Dziecku do snu wystarczy lekka, najlpeiej bawełniana, piżamka (nie ma potrzeby zakładania mu np. skarpetek) i śpiworek lub kołdra wykonana z naturalnego, termoregulacyjnego surowca.

Dalej przeczytaj, jak przegrzanie organizmu wpływa na samopoczucie.

Wpływ przegrzania na samopoczucie

Niejeden dorosły odczuwa ogromny dyskomfort związany ze zbyt wysoką temperaturą ciała. Mimo iż temperatura powietrza waha się w granicach zera, przegrzewane dziecko się poci, skóra zaczyna swędzieć, a nasiąknięte potem ubranko bardzo szybko się ochładza, narażając malucha na kolejną nagłą zmianę temperatury. To wszystko powoduje rozdrażnienie, dziecko jest marudne i nie chce aktywnie korzystać z zimowego spaceru.

„Przegrzanie, szczególnie w domu, ma negatywny wpływ na dzieci z alergią. W pomieszczeniach, w których panuje wysoka temperatura kurz unosi się do góry wraz z alergenami powodując nieżyt nosa, kaszel czy łzawiące oczy u małego alergika. Nieprzegrzewanie ma też ogromne znaczenie przy maluchach ze zmianami skórnymi. Spocona pokryta potówkami skóra, swędzi i piecze, a podrażnienia dłużej się goją. Należy pamiętać, że rozgrzana i wilgotna skóra to idelane środowisko do rozwoju bakterii.” 
http://justpaste.it/ie81
http://www.supermamy.pl/doktor/4643/Dzieci-trzeba-HARTOWAC.html


Odnośnie jeszcze unikania trucizn ciekawostka:
Trucizna z paragonów przenika przez skórę – Największą koncentrację bisfenolu A wykryto w moczu kasjerek sklepowychhttp://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,377394,szkodliwa-substancja-z-paragonow-przenika-przez-skore.html
 
Bisfenol A, szkodliwy związek używany przy produkcji tworzyw sztucznych, może przenikać przez skórę. „Znaczącym” jego źródłem są prawdopodobnie przy tym wydruki z drukarek fiskalnych – takie są wyniki nowych badań naukowców francuskich i amerykańskich – donosi Nature.
 
Bisfenol A, w krócie BPA (dian, 2,2-bis(p-hydroksyfenylo)propan) to wysoce toksyczny związek organiczny z grupy fenoli stosowany powszechnie przy produkcji tworzyw sztucznych. Jak wykazały badania kanadyjskie z lat 2005-2009 jest on kancerogenny i powoduje zaburzenia hormonalne u osób wystawionych na jego wpływ. Nie stwierdzono przy tym, aby szkodliwe były tylko wysokie dawki tego związku – niskie dawki BPA potrafią także powodować choroby i zaburzenia np. u kobiet w ciąży.
 
Rząd Kanady i amerykańska agencja zajmująca się obrotem lekami i żywnością FDA zażądały od producentów „absolutnego wycofania” bisfenolu A z procesu produkcji butelek niemowlęcych z tworzyw sztucznych, powodował on bowiem silne zaburzenia hormonalne u niemowląt.
 
BPA jest używana praktycznie w każdym kraju świata m.in. przy produkcji jednorazowych butelek do napojów oraz folii i jednorazowych pojemników plastikowych do przechowywania żywności. Według badań amerykańskich, więcej tego związku znajduje się w tworzywach sztucznych pochodzących z krajów rozwijających się, ale występuje on także w tworzywach pochodzących z Zachodniej Europy i USA.
 
W pierwszym z badań, przeprowadzonym przez zespół Daniela Zalko, toksykologa z Institut Nationale de la Recherche Agronomique (INRA) w Paryżu, wykazano iż bisfenol A łatwo przenika przez skórę. Wyjaśniło to, dlaczego poziom BPA u ludzi jest wyższy niż przewidywany na podstawie wyliczonych sumarycznych dawek, jakie mogliby otrzymać z żywności i napojów do których przeniknąłby bisfenol A w trakcie ich przechowywania.
 
Jak ustalił zespół Zalko, szczególnym źródłem szkodliwej substancji są prawdopodobnie paragony fiskalne, ponieważ BPA występuje zarówno w bloczkach papieru kasowego, jak i w plastikowych częściach głowic w drukarkach używanych w kasach sklepowych. W tej postaci jest też najłatwiej absorbowany do organizmu.
„BPA mocno przenika przez skórę. Dobrze byłoby poradzić kobietom ciężarnym, aby osłaniały ręce albo myły je po kontakcie z rachunkami sklepowymi. Z tego samego powodu doradzalibyśmy nie używanie butelek niemowlęcych z tworzywa sztucznego” – powiedział Nature Daniel Zalko.
 
Aby zbadać poziom przenikalności BPA, uczeni oznaczyli bisfenol A radioaktywnie i obserwowali przenikanie substancji poprzez pomiar radioaktywności ucha świni – najszerszy i najczęściej stosowany model skóry ludzkiej. Eksperyment później został powtórzony na małych fragmentach ludzkiej skóry. W modelu świńskim aż do 65 proc. BPA przenikało przez skórę. W modelu ludzkim było to około 46 proc. Oba typy tkanki były zdolne do metabolizowania BPA
 
Wnioski Zalko potwierdziło i zarazem uszczegółowiło inne badanie wykonane przez zespół epidemiologa Joe’go Brauna z Harvard University w Bostonie w amerykańskim stanie Massachusetts. Zbadał on koncentrację BPA w moczu 389 ciężarnych kobiet, porównując te dane z wykonywanym zawodem. Największą koncentrację bisfenolu A wykryto w moczu kasjerek sklepowych – 2,8 mg/gram. Nauczycielki miały koncentrację 1,8 mg/ram, podczas gdy robotnice – 1,2 mg/gram. Ten ostatni wynik był niespodzianką, gdyż poprzednie studia wykrywały w moczu robotnic wyższą koncentrację BPA.
 
Zespół Brauna uważa, że paragony stanowią największe zagrożenie dla samych kasjerek, które stale stykają się z nimi. U pozostałych kobiet BPS z kilku rachunków kasowych dziennie sumuje się z dawkami pochodzącymi z butelek i opakowań, co, jak dodaje Braun, „może świadczyć iż w rzeczywistości dawki z tych źródeł mogą być większe niż się przypuszcza”. MMEJ
 
PAP – Nauka w Polsce


Jeszcze odnośnie tego co warto unikać:

W skrócie:
Z plastików tylko 2 HDPE i 5 PP akceptowalne reszta toksyczna
 

http://www.greensign.pl/zrozumiec-informacje-zawarte-na-opakowaniach-z-plastiku-infografika/



 
Żywność przechowujmy wyłącznie w plastikach oznaczonych cyfrą 2 lub 5.
W pozostałych grupach plastików starajmy się nie przechowywać żywności. Nie używajmy ponownie butelek PET, nie podgrzewajmy w mikrofalówce żywności na tackach, na których ją kupiliśmy, (chyba że na opakowaniu zaznaczono, że nadają się do tego celu).
Nie podgrzewajmy w mikrofalówce żywności w opakowaniach z grupy 7, nie wlewajmy do nich gorących płynów i nie zmywajmy w zmywarce.
Opakowań plastikowych używajmy zgodnie z instrukcją umieszczoną na opakowaniu, stosujmy się do oznaczeń dotyczących temperatury oraz mycia w zmywarce. 
http://ulicaekologiczna.pl/zdrowy-styl-zycia/plastik-plastikowi-nierowny/
Kilka linków tytułem uzupełniania.
Nasze zdrowie warunkuje zdrowy, silny układ odpornościowy. Nie jedno badanie wykazało, że na układ odpornościowy ma w sposób znaczy nawet flora bakteryjna jelit. Zmienienie jej na bardziej dla nas korzystną podwyższa odporność, ale to nie jedyny przykład. Niestety o znaczeniu takich związków większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, także lekarzy.
Chociaż producenci probiotyków już dawno na to wpadli, mają badania i biznes się kręci 🙂
(powyższe to nie materiały źródłowe, ale kompilacje informacji, podane sa tam materiały źródłowe)

Więcej tekstów o szczepieniach i nie tylko:
https://www.facebook.com/szczepienie/posts/1558766961001876?pnref=story

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s